VI Cedyńskie Spotkania z Historią

18 - 20 czerwca 2010

Wieczorem 17 czerwca 2010 roku wyruszyliśmy autokarem do Cedyni na tradycyjnie organizowane przez naszą drużynę obchody Bitwy pod Cedynią. Nie pojechaliśmy zwykłą trasą (przez Niemcy), lecz zahaczyliśmy od Wrocław i Opole, skąd podrzuciliśmy na miejsce paru znajomych. Rano, u celu, powitał nas Orm, który już od paru dni przygotowywał teren pod festiwal i załatwiał formalności. Dzięki niemu było pod dostatkiem opału i jedzenia, które wkrótce wyłożono na stołach tak, by głodni mogli podejść i nasycić się bez przeszkód. Drugi dzień obfitował w atrakcje. Wojowie szturmowali gród, walczyli drużynami i pojedynczo oraz w kręgach. Dodatkowo odbył się turniej łuczniczy i zapaśniczy. Pod wieczór wspólnymi siłami ułożono wielki stos drewna. Jego podpalenie było znakiem do rozpoczęcia uroczystej biesiady. Wszyscy zgodnie chwalili dostępne dania, zwłaszcza wyborną pieczeń z dzika i kiszone ogórki. Uczta trwała do późnej nocy, a niektóre ogniska płonęły prawie że do białego rana, co mówi wiele o zadowoleniu uczestników. Trzeci dzień festiwalu był nastawiony głównie na turystów, więc wszystkie atrakcje były widowiskowe. Najwięcej widzów przyciągnęła oczywiście inscenizacja bitwy pod Cedynią, która ubarwiona dowcipnymi wtrętami narratora ("Dzielni wojowie bezlitośnie kopali Hodona!") y, po uprzednim sprawdzeniu czy wszystko jest w należytym porządku. Ogólnie rzecz biorąc wyjazd ten był udany, a nasza drużyna ponownie sprawdziła się w roli organizatorów tej imprezy.udała się doskonale. Tego dnia odbył się także finał walk indywidualnych. Dodatkową atrakcją były zmagania drużyny polskich strażaków z turystami z Niemczech. Pierwszą, a zarazem wzbudzającą najwięcej emocji konkurencją był mecz średniowiecznej piłki nożnej. Pozostałe dwie to rzut oszczepem do celu, oraz strzał z łuku do tarczy z odległości dwudziestu metrów. Jak to mówią, czas w szczęściu szybko mija, toteż i ten dzień upłynął szybko. Wieczorem wszyscy sprawnie złożyli swe obozowiska i udali się w podróż powrotną. Tak też i my uczyniliśmy,

Autor: Trygve

Click to enlarge
 
prev | next